Żywe lalki

Żywe lalkiWyzwolenie kobiet? Seksizm? Dyskryminacja? To chyba jakiś żart, prawda? Wiele osób, z którymi rozmawiam tak właśnie uważa. Kobiety mają prawa wyborcze, mogą studiować, mogą być posłankami, senatorkami etc. Nikt im nie broni. Skoro nie ma ich w Sejmie czy w Senacie – cóż, to ich wina, widocznie nie są zbyt dobre…

I przede wszystkim tym osobom polecam lekturę książki Żywe lalki brytyjskiej feministki i aktywistki na rzecz praw człowieka Natashy Walter. Autorka patrzy na współczesne kobiety i dziewczyny, na kobiecość i seksizm. Z rozmów, które przeprowadziła, oraz z badań, do których sięgnęła, wyłania się smutny, przykry obraz dzisiejszego społeczeństwa.

Walter zauważa: Mam wrażenie, że życie życiem lalki stało się ambicją wielu młodych kobiet: gdy wkraczają w dorosłość, zajmują się jedynie pielęgnowaniem urody, dbaniem o figurę i zakupami. I żeby była jasność – autorka nie jest przeciwniczką dbania o urodę, sama w późniejszych fragmentach niejednokrotnie podkreśla, że nie ma nic przeciwko, że poświęcanie czasu i energii na ciuchy czy dbanie o urodę może być przyjemne i nie musi odbierać wolności. Ale w naszej kulturze troska o wygląd ma charakter karzący, bo łączy się z nieustanną czujnością, odchudzaniem i koniecznością stosowania przeróżnych zabiegów.

Problemem w dzisiejszym świecie jest nadmierne zseksualizowanie kultury. Walter podkreśla, że zamiast dawać kobietom wolność i pełnię możliwości, wtłacza [ona] kobiecy sukces w wąskie ramy atrakcyjności seksualnej. Zwraca także uwagę na to, że dziś wolny wybór to tak naprawdę złudna pułapka. To kobiety żyją pod silną presją – tego jak mają wyglądać, w co mają się ubierać, jak mają się zachowywać. Pisze:

Najwyższy czas przyjrzeć się dokładniej, czym tak naprawdę jest wolny wybór. Bo jakkolwiek na to patrzeć, prawdziwa, materialna równość ciągle nam się wymyka. Kobiety nadal nie mają władzy politycznej, nie ma mowy o równości ekonomicznej, kobiety nie są chronione przed przemocą, o co walczą od wielu pokoleń. A to oznacza, że w sferze publicznej nie spotykają się z mężczyznami na równych warunkach. Główny nurt seksbiznesu doskonale odzwierciedla tę nierówność. To kobiety odchudzają się i poddają operacjom plastycznym, to kobiety rozbierają się w klubach, a mężczyźni skandują i pokrzykują, to kobiety, a nie mężczyźni, są przekonane, że żeby zyskać sławę i odnieść sukces, trzeba się dostosować do bardzo jednostronnego wyobrażenia o kobiecej seksualności. Jeśli na tym teraz polega wyzwolenie seksualne, to jest ono przerażająco podobne do dawnego seksizmu. To nie jest wolność, o którą walczyłyśmy. 

Przykład z mojego podwórka – od ośmiu lat na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu Samorząd Studencki organizuje wybory miss UMK. Jednym z argumentów Samorządu jest właśnie ten nawiązujący do wolnego wyboru – uczestniczki wszak zgłaszają się dobrowolnie i świadomie. Nie zmienia to jednak faktu, że sama impreza – organizowana pod szyldem Uniwersytetu (jeszcze trochę i przestanę się przyznawać, że to moje miejsce pracy) – utrwala uprzedmiotawiające kobiety stereotypy. Za Walter można powiedzieć, że seksualizacja kultury produkuje nierówności. W tym roku za sprawą kilku studentek ruszyła akcja Nie dla konkursu Miss UMK. Mimo sporego szumu medialnego (prasa, także ogólnopolska, telewizja) Samorząd wciąż odmawia rzetelnej debaty na temat wyborów miss.

Po książkę Żywe lalki powinien sięgnąć każdy, kto interesuje się zmianami w dzisiejszym świecie i kto chciałby zrozumieć jak walczyć z istniejącymi nierównościami. Z pewnością lektura uwrażliwia na to, co dzieje się dookoła nas. Ciekawa jest także część poświęcona psychologii; autorka powołuje się na wiele przeprowadzonych badań, a także zastanawia się także nad kwestią skłonności badanych osób do podporządkowania się normom społecznym.

I na sam koniec, do zapamiętania: Tam, gdzie nie ma pełnego równouprawnienia, trudno mówić o prawdziwie wolnym wyborze.

Natasha Walter, Żywe lalki. Powrót seksizmu, przeł. Elżbieta Smoleńska, Czarna Owca, Warszawa 2012.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: