Z głową pod dywanem

Okładka książki "Z głową pod dywanem"Gdyby ktoś mnie zapytał o moje ulubione książki z dzieciństwa to miałabym problem, żeby podać jakiś tytuł. Bardzo wcześnie nauczyłam się czytać i etap drobnych niewielkich książeczek mi umknął. A może w ogóle go nie było? Kiedy byłam mała rodzice nie czytali mi bajek – czytałam je sobie sama!

Mimo to wcale nie uważam, że dzieci muszą być samowystarczalne w zakresie czytania książek. A przynajmniej na początku swojej przygody ze słowem pisanym. Zdecydowanie kibicuję takim akcjom jak Cała Polska Czyta Dzieciom. Nawet jeśli te dzieci są już całkiem spore – można czytać przecież razem, a potem porozmawiać o właśnie co poznanej historii. Takiej na przykład jak ta przedstawiona w książce Anny Onichmiowskiej Z głową pod dywanem.

Dziecięce marzenia

Historia przedstawiona w Z głową pod dywanem zaczyna się od – wydawałoby się niewinnego – spotkania w bibliotece z Panią Pisarką.  Opowiada dzieciom o różnych rzeczach, a także o swoich marzeń. I pyta dzieci kim chcieliby zostać w przyszłości. Chłopcy odpowiadają różnie: piłkarzem, policjantem, prezydentem. Tylko Bulbes przyznaje się, że chciałby zostać kucharzem, co wzbudza wesołość całej klasy.

Dziewczynki odpowiadają, że chcą być aktorkami i piosenkarkami. Przyznaje się do tego też Hania, która robi to dla świętego spokoju. Przecież ona chce być astronomem!

Najgorsze, że nawet Hania, jak niektórzy chłopcy, żartuje z Bulbesa kucharza. Uwaga dziewczynki najbardziej dotknęła chłopca. Tak bardzo, że przestaje odzywać się do Hani. Czy dzieci się pogodzą? I czy znowu będą ze sobą rozmawiać? I jaką rolę w całej tej historii odgrywają papierek i dżdżownica?

Z głową pod dywanem

Na czterdziestu ośmiu stronach autorka porusza takie problemy – gdyby to ująć syntetycznie – jak konformizm i zdrada. To mocne słowa, ale właśnie o tym jest ta książeczka. Że ludzie oszukują, że dostosowują swoje zachowanie do grupy, że potrafią zranić przyjaciela. Wszystko oczywiście dostosowane idealnie do wieku odbiorcy, czyli tak na moje panieńskie oko – dla sześcio- i siedmiolatków. Na szczęście po wszystkich zawirowaniach historia dobrze się kończy. Ja się wzruszyłam! Piękna opowieść z pięknymi ilustracjami.

Z głową pod dywanem to druga część autorskiego cyklu Anny Onichimowskiej „Bulbes i Hania Papierek”. Za pierwszą część Prawie się nie boję… pisarka zdobyła Wyróżnienie literackie w konkursie „Książka Roku 2016” Polskiej Sekcji IBBY.

Anna Onichimowska, Z głową pod dywanem, ilustracje: Ola Woldańska-Płocińska, Wydawnictwo EZOP, Warszawa 2017.

* Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa EZOP. Dziękuję!


Z głową pod dywanem można kupić m.in. w księgarniach Merlin – 20,99 zł, TaniaKsiążka – 22,43, Lideria – 23,32 zł.

Komentarze (4)

  1. Moją ulubioną bajką z dzieciństwa to bezapelacyjnie „Filonek bezogonek”! Zaczytywałam się w tej książce tysiące razy, zawsze z taką samą pasją i zaangażowaniem.
    Podoba mi się to, że teraz większość książeczek dla dzieci, porusza ważne tematy, uzmysławiając im w prosty sposób z czym to się je.

  2. Na książkach dla dzieci się w ogóle nie znam. Na mnie jak byłem trochę starszy zrobiły wrażenie książki o Przygodach Mikołajka :D A o tej zacnej pozycji będę starał się nie zapomnieć, bo to fajna książka na prezent dla najmłodszych.

  3. Ksiegozbior Kasiny 5 sierpnia 2017 w 19:39

    Bardzo mądra książeczka, ważne żeby była napisana przystępnym językiem, a dzieci dużo rozumieją.

    A moja ulubioną były „daktyle” i opowiadania z czerwonej książeczki takiego rosyjskiego autora. Teraz opowiadam je w formie ustnej mojej Córze!

  4. Propozycja czytelnicza, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. :)
    Bookendorfina

Odpowiedz na „Ksiegozbior KasinyAnuluj pisanie odpowiedzi

%d bloggers like this: