Wystarczy być

Wystarczy być Jerzy KosińskiWyobraź sobie, że rodzisz się, dojrzewasz, twoim obowiązkiem jest dbanie o ogród, wypoczywasz, nie poznajesz innych ludzi (poza tymi, których oglądasz w telewizji), nie umiesz czytać ani pisać, za to doskonale znasz się na roślinach, pędach, pączkach, listkach. Jesteś.

Nazywasz się Los.

A potem wszystko się kończy. Musisz opuścić swój dom, swój świat. Ze śmiercią Starego Człowieka wszystko się zmienia. I wtedy, o ironio, los kieruje Twoje kroki pod samochód pięknej i bogatej EE. Niezbyt groźny wypadek i w ten sposób trafiasz do posiadłości Elizabeth i Benjamina Rand.

Tak zaczyna się powieść Jerzego Kosińskiego Wystarczy być. Jest to wariacja na temat Kariery Nikodema Dyzmy Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Oczywiście powieści się znacznie różnią – u Kosińskiego główny bohater po prostu poddaje się biernie temu co go spotyka, natomiast u Dołęgi-Mostowicza Dyzma jest wyrachowanym, cynicznym cwaniakiem.

Kosiński pokazuje, przejaskrawiając, jak działa wielki świat – polityki, biznesu, finansów. Jak łatwo wedrzeć się na szczyt, być wspominanym przez samego prezydenta, zapraszanym na wywiady do najważniejszych gazet i programów telewizyjnych. Pisarz wyśmiewa w swojej powieści bezmyślne społeczeństwo, uzależnione od mediów, przede wszystkim od telewizji. W Wystarczy być pokazany jest świat, w którym nie liczy się wiedza i kwalifikacje, ale raczej koneksje.

Główny bohater, Los, w wyniku pomyłki uznany za Rossa O’Grodnicka, robi oszałamiającą karierę. W zasadzie nawet to nie „robi”, bo wszystko dzieje się prawie że bez jego udziału. Wszystko samo się dzieje. W wyniku splotu różnych wydarzeń poznaje prezydenta Stanów Zjednoczonych, jego słowa zostają zacytowane później w prezydenckim orędziu, następuje zainteresowanie mediów, które okrzykują go nowym ekspertem prezydenta, prasa przepowiada, że wejdzie on do zarządu Pierwszej Amerykańskiej Korporacji Finansowej, a jeden z uniwersytetów chce mu przyznać tytuł doktora honoris causa (przypomnijmy, że O’Grodnick jest niewykształconym, prostym człowiekiem, który umie tylko zajmować się ogrodem).

Tę niewielką powieść (raptem osiemdziesiąt kilka stron) świetnie się czyta. Pojawia się mnóstwo zabawnych sytuacji – gdy główny bohater wypowiada jakieś opinie na temat ogrodów, a są one odczytywane jako pełne głębokich myśli, ubranych w porównania, wysublimowane zdania na ważne społecznie i finansowo tematy. Z drugiej zaś strony pod przykrywką lekkiej historyjki ukryta jest przerażająca prawda o funkcjonowaniu świata mediów i polityki.

Ebooka można nabyć w świetnej promocyjnej cenie – 7,60 zł – w Virtualo.

Jerzy Kosiński, Wystarczy być, tłum. Julita Mirkowicz, Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz, Warszawa 2004.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: