Wszyscy jesteśmy dziwni

Wszyscy jesteśmy dziwni Seth GodinLektura niewielkiego eseju Setha Godina Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa wywróciła do góry nogami moje myślenie o marketingu i sprzedaży. A przynajmniej to myślenie o marketingu, którego mnie nauczono. Godin zresztą zapowiada: „niniejsza książka to manifest wieszczący koniec rynku masowego, koniec masowej polityki, masowej produkcji, masowego handlu detalicznego, a nawet masowego kształcenia”.

Godin zwraca uwagę na to, że świat się zmienia (co oczywiście nie jest odkrywcze) i dziś sukces można osiągnąć wtedy, kiedy wspieramy czy zajmujemy się tym, co niszowe (co już odkrywcze jest o wiele bardziej). Jak podkreśla „dziwni są dzisiaj ważniejsi niż większość, ponieważ to oni są większością”. I nie jest to teza wyssana z palca. Godin ma konkretne argumenty – chociażby taki, że „ponad połowa przychodów drugiej co do wielkości agencji reklamowej na świecie pochodzi z innych źródeł niż reklama masowa. Game over”.

Skąd ta zmiana? Przecież wcześniej doskonale sprawdzała się reklama kierowana do masowego odbiorcy – standaryzowanego, takiego, który chciał mieć to samo, co miał sąsiad. Jego oczekiwania, potrzeby, marzenia były doskonale przewidziane przez koncerny. Ba, nie tylko przewidziane, koncerny kreowały te pragnienia. Celem masowego rynku było utrzymanie odpowiedniej wydajności fabryk. Czasy się jednak zmieniają. Dziś – w epoce nieograniczonego (czy prawie nieograniczonego) wyboru – chcemy mieć rzeczy, przedmioty i usługi skrojone idealnie pod nasze oczekiwania. Personalizacja święci triumfy. To nie my musimy dostosowywać się do produktu. Te czasy odchodzą do przeszłości.

Godin nakreśla pewne tło – ludzie skłaniają się ku organizowaniu w plemiona i grupy – to właśnie one definiują normalność (cechy charakterystyczne dla mas). W dobie cyfrowej (internetowej) rewolucji zaczęły powstawać miliony zamkniętych grup. Dla osób z zewnątrz ich zainteresowania, potrzeby, decyzje są uznawane za dziwne, natomiast dla osób wewnątrz – za jak najbardziej normalne. I właśnie sukces i rozwój zapewnia kierowanie swojej oferty do dziwaków. Ta zmiana to nie zagrożenie, to szansa.

Seth Godin wieści koniec ery przemysłowej. Stwierdza, że „dzisiejszy świat charakteryzują szerszy dostęp do informacji, większy wybór, większa swoboda i bardziej intensywne interakcje”. Współcześnie ludzie potrafią sami określić czego dokładnie potrzebują i co chcą robić – i nie jest to tym samym, czego chcą marketerzy. Spowodowane jest to zmianami jakim uległy elementy składające się na społeczeństwo. Godin wymienia cztery czynniki, pod wpływem których zmieniają się nasze decyzje i to, co jesteśmy w stanie ostatecznie zaakceptować: 1. wzmocnieniu ulega twórczość – bo dziś każdy może zaprezentować swoją twórczość innym ludziom; 2. stać nas na to, co chcemy robić (a przecież chcemy być dziwni!); 3. z docieraniem do dziwnych ludzi lepiej radzi sobie marketing; 4. w plemionach kontakty są lepsze (dzięki internetowi łatwiej nam dotrzeć do osób takich jak my, podzielających te same pasje).

Zdecydowanie książkę powinien przeczytać każdy, kto z marketingiem ma cokolwiek wspólnego. Godin potrafi dostrzec przejawy nowego, zauważa pojawiające się zalążki nowego podejścia i nowego myślenia, wysnuwa odpowiednie wnioski. Esej nie jest obszerną lekturą (zaledwie 96 stron), ale ważną, do której z pewnością będę wracać.

I pamiętajcie – „Masowość umarła. Jej miejsce zajmuje dziwactwo” ;)

Ebooka można kupić na stronie Ebookpoint za 19,12 zł. Warto też odwiedzić stronę autora – Setha Godina.

Seth Godin, Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa, tłum. Magda Witkowska, Wydawnictwo OnePress, 2013.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: