Severina

okładka książki "Severina" autorstwa Rodrigo Rey RosaSeverina zachęciła mnie do lektury… okładką. Czy też Wam się to zdarza i w taki sposób działacie? Sięgacie po książkę zaintrygowani okładką? Mnie się zdarza – choć niezbyt często. Ale przyznam, że zwracam uwagę i na okładkę, i na wnętrze – to jak książka została wydana, jak jest złożona, jakim fontem, na jakim papierze etc. Mając do wyboru ten sam tytuł, różnie wydany, wybiorę ten… ładniejszy (nawet jeśli będzie droższy!).

Jak wygląda okładka Severiny możecie sami zobaczyć. Mnie urzekła. Kolorami, energią. Długo się nie wahałam i kupiłam ebooka (w promocji oczywiście).

O autorze tej niewielkiej, bo liczącej raptem 128 stron, książeczki nic nie wiedziałam. Na chwilę obecną jest już lepiej :) Rodrigo Rey Rosa to gwatemalski pisarz, który w 2004 roku został laureatem Nagrody Literackiej im.  Miguela Ángela Asturiasa. Żeby było jasne – to najważniejsze literackie wyróżnienie w Gwatemali. Warto zapamiętać!

Co do samej historii – cóż, nie jest tak urzekająca jak okładka… Po skończonej lekturze czułam niedosyt, czegoś mi brakowało – może jakiejś puenty? Innego zakończenia? Trudno powiedzieć. W każdym razie przedstawiona historia z pewnością ma potencjał.

Wszystko zaczyna się w pewnej księgarni. Ana Severina, piękna kobieta, kradnie książki. Nieopatrznie robi to na oczach właściciela. Ten nie reaguje, ze spokojem obserwuje całą sytuację, na końcu odnotowuje tylko skradzione tytuły. Po pewnym czasie złodziejka wraca i… znowu kradnie. I tak kilka razy. Zauroczony księgarz (jego przyjaciel komentuje to w dość obcesowy sposób: wpadłeś jak, nie przymierzając, jakiś Tristan, bracie) postanawia poznać sekret kobiety, zbliżyć się do niej. W końcu mu się to udaje, choć nie jest to łatwe zadanie. Severina ignoruje go, znika, by za chwilę się znowu pojawić.

Tak naprawdę do końca nie wiemy czemu Severina kradnie książki. Czy jest to choroba? Może fetysz? Trudno powiedzieć. Księgarz widzi to jednak inaczej. Stwierdza: Ja przypuszczałem, że wyjaśnienie musi być inne, związane, według mnie, z ekstremalnym sposobem przeżywania egzystencji, z absolutną wolnością, radykalną formą wcielania w życie ideału, który sam kiedyś przed sobą postawiłem: żeby żyć książkami i dla książek.

Tak naprawdę nie dostajemy odpowiedzi na to pytanie – skąd ta chęć czy potrzeba kradzieży książek. I nie ono jest tu najważniejsze. Właśnie – tak naprawdę to nie wiadomo co w tej historii jest ważne. Czy sama relacja księgarza i złodziejki, czy może relacja tych dwojga z dziadkiem Severiny? Wszystko co się dzieje w tej powieści zdaje się być nieprawdopodobne, przypadkowe, powierzchowne.

Słowa na okładce zachęcające do lektury czy kupna powieści: „Czytać go to nauczyć się pisać, a zarazem doznawać czystej rozkoszy ulegania mrocznym i niesamowitym opowieściom” Roberto Bolano, chilijskiego pisarza, są na wyrost. Nie przesadzałabym z tą rozkoszą, natomiast z pewnością Severina to proza na dość przyzwoitym poziomie. Niestety, z niewykorzystanym do końca potencjałem.

Rodrigo Rey Rosa, Severina, tłum. Barbara Jaroszuk, Wielka Litera, Warszawa 2013.

Komentarze (2)

  1. Ileż to razy miałam tę książkę w koszyku w księgarniach! Przy każdej promocji rozważam i cudem się oparłam;) Mnie też okładka przyciągała, a fabuła wydawała się taka obiecująca! Teraz ochota na tę lekturę odrobinę zmalała, ale nie skreślam jej zupełnie, skoro piszesz, że mimo wszystko poziom jest przyzwoity:)

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: