Serce umiera ostatnie

Serce-umiera-ostatniePodskoczyłam z radości, gdy tylko dowiedziałam się o nowej powieści Margaret Atwood. To jedna z wyżej przeze mnie cenionych pisarek. Mam nadzieję, że jesienią dostanie Nobla. Należy jej się.

No może niekoniecznie za swoją ostatnią książkę.

Jeśli chodzi o Serce umiera ostatnie to fani pisarki mogli zapoznać się z fragmentami powieści, publikowanymi w cyklu Pozytron na jej stronie internetowej w latach 2012-2103. Z nich właśnie wyrosła powieść, która trafiła w ręce czytelników.

I ostrzeżenie na sam początek – tej powieści nie można traktować poważnie. A przynajmniej nie do końca. To ten rodzaj książek-błyskotek, którymi bawi się autorka rzucając od czasu do czasu w stronę czytelnika uśmiech.

Pozytron

Świat niedalekiej przyszłości. Głównymi bohaterami są Stan i Charmaine. Kiedyś jak większość ludzi mieli dom i pracę, ale po załamaniu systemu, kiedy wzrosła przestępczość a mnóstwo osób straciło pracę i dorobek swojego życia, mieszkają w samochodzie. Charmaine dorabia w barze i dzięki temu para ma na benzynę. Żyją z dnia na dzień. W coraz większym stresie i beznadziei. Gdy dowiadują się o nowatorskim projekcie Pozytron ich życie diametralnie się zmienia. W zamian za udział w tym społecznym eksperymencie otrzymują pracę i własny dom. Jest tylko jeden warunek: miesiąc przebywają w tej zaprojektowanej, idealnej rzeczywistości, by następny miesiąc spędzić w więzieniu. I tak na zmianę. Do czasu aż nie pojawią się problemy, kiedy Stan i Charmaine wejdą w dziwną relację z parą, która mieszka w ich domu, kiedy oni przebywają w więzieniu…

Zanim to jednak nastąpi zarówno Charmaine cieszy się nową pracą (jest Kierowniczką Administrowania Lekami w więzieniu) i nowym domem, jak i robi to Stan, pracujący na fermie kurczaków. W końcu para znajduje spokój. Atwood snuje opowieść o naszych bohaterach i pakuje w ich intrygę, która opiera się na zdradzie i wyimaginowanym pożądaniu. Potem jest jeszcze lepiej: trafiamy do fabryki seksrobotów, poznajemy fałszywych Elvisów do wynajęcia, dowiadujemy się o chemicznym wpływaniu na mózgi ludzi itd.

Gatunkowa i stylistyczna żonglerka

Bardzo trudno jest określić gatunek jaki wybiera Atwood. Ja bym zakwalifikowała tę powieść jako bizarro fiction – mamy mieszankę dystopii, powieści obyczajowej i sensacyjnej, z mnóstwem zwrotów akcji, okraszonej elementami pastiszu i czarnego humoru. Gdyby chcieć poważnie zinterpretować tę powieść, to można by było powiedzieć, że Atwood pokazuje do czego może doprowadzić kapitalizm, rozwój nauki i manipulacja społeczeństwem. Brzmi znajomo? Serce umiera ostatnie to prześmiewcze ostrzeżenie i wywołująca niepokój syrena alarmowa. Pierwsza część powieści to ponura dystopia i wizja przerażającego świata (choć trzeba przyznać, że zarysowanego przez autorkę dość powierzchownie), w którym istnieją zarządzane przez korporację miasta-więzienia. Druga część to szalona, surrealistyczna i satyryczna podróż, której celem jest obalenie systemu. Niezrównana wyobraźnia Atwood zapewnia tu niezłą rozrywkę. Mimo to zdecydowanie wolę jej wcześniejsze, pisane bardziej serio, powieści.

Margaret Atwood, Serce umiera ostatnie, przeł. Małgorzata Maruszkin, Wielka Litera, Warszawa 2016.

woblink-logo

*Powieść mogłam przeczytać dzięki uprzejmości księgarni internetowej Woblink. Dziękuję!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: