Przywróceni

"Przywróceni" okładka książki Jasona Motta

Być może słyszeliście o książce Jasona Motta Przywróceni. Polskiej premierze towarzyszyła dość spora kampania reklamowa (zresztą podobnie było z wydaniem oryginalnym, amerykańskim). Książka mnie zainteresowała (opis był intrygujący), wiele się nie zastanawiając, kupiłam ebooka.

Fabuła związana jest z tytułowymi przywróconymi – czyli ludźmi, którzy umarli, a teraz wracają z powrotem do swoich bliskich. Nie jest znana przyczyna tego procesu, za to fakty są niezaprzeczalne – na całym świecie pojawiają się przywróceni. Uwaga, nie jest to żadna powieść z serii o zombie, mutantach etc. – nic z tych rzeczy. Przywróceni wracają i jest ich coraz więcej.

Mott buduje całkiem realistyczną, wiarygodną koncepcję tego, co mogłoby się wydarzyć w takiej sytuacji. Myślę, że to jedna z zalet tej książki. Powstaje Biuro Przywróconych, które koordynuje prace na całym świecie. Nie jest bowiem tak, że ktoś, kto przez całe życie żył w niewielkim miasteczku w Minnesocie, tam umarł i został tam pochowany, zostaje „przywrócony” w tym samym miejscu. Może się okazać, że pojawi się w Chinach czy Indiach i stamtąd trzeba będzie go sprowadzić do rodzinnej miejscowości. Tym właśnie zajmuje się Biuro. Poza tym wcale nie są rzadkie sytuacje kiedy bliscy zmarłej osoby nie chcą jej z powrotem w swoim życiu. Przywróceni osadzani są w takich przypadkach w miejscach odosobnienia, zamkniętych gettach, izolowani od normalnych mieszkańców Ziemi.

Rośnie frustracja i gniew na przywróconych. Część społeczeństwa nie chce ich „u siebie”, lęka się ich i przyszłości, która musi się zmienić – przywróceni zajmują miejsce, potrzebują jedzenia, zajęcia, a ciągle ich przybywa. W takiej sytuacji musi dojść do tragedii.

Siłą tej powieści jest właśnie to, że dotyka kwestii, z którą każdy musi się zmierzyć – ze śmiercią swoich bliskich, życiem ze stratą, tęsknotą, żalem, niewyjaśnionymi sprawami. Autor wyjaśnia co było przyczyną powstania książki. Pewnej nocy przyśniła mu się jego zmarła matka. Mott opowiedział o tym śnie swojemu znajomemu: „Jakiś czas potem, jedząc z kolegą lunch, opowiedziałem mu o dręczącej mnie tęsknocie. Jak to zwykle bywa wśród starych przyjaciół, poruszaliśmy różne sprawy, żartowaliśmy z siebie, ale, ogólnie rzecz biorąc, staraliśmy się wzajemnie pokrzepić. Gdzieś pod koniec spotkania, gdy tematy stopniowo się wyczerpały, zapytał: – Czy umiałbyś sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby wróciła? Choćby na jedną noc. A gdyby się okazało, że to nie jest ona? I co, gdyby przydarzyło się to nie tylko tobie?” Rozmowa ta natchnęła Motta do napisania powieści. Wyszło całkiem nieźle, w mojej skali 6/10.

W Woblinku książka do kupienia w ten weekend za 19,90 zł, W Publio – za 29,69 zł, a do tego są tam do pobrania bezpłatnie trzy opowiadania – zwiastuny powieści.

Jason Mott, Przywróceni, tłum. Barbara Budrecka, Wydawnictwo Mira, Warszawa 2013.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: