Ostatnie rozdanie

Ostatnie rozdanie Myśliwski okładkaNajnowsza książka Wiesława Myśliwskiego w wydaniu elektronicznym pojawiła się na trzy tygodnie przed premierą wydania papierowego. Bardzo mi się to spodobało. Swoją drogą polecam to rozwiązanie innym wydawcom ;) Bez zastanowienia kupiłam ebooka (19,90 zł za kawał dobrej prozy to świetna cena) i zaczęłam czytać. A musicie wiedzieć, że lektura Myśliwskiego to czysta przyjemność, zarówno jeśli chodzi o język, jak i treść.

Gdybym była bezczelna to napisałabym, że Ostatnie rozdanie to historia mężczyzny, który przeglądając opasły notes z adresami wspomina swoje życie. Całe szczęście, że arogancja jest mi obca.

Zatem o czym pisze Myśliwski? Najkrócej rzecz ujmując – o życiu i człowieku.

To, co ja najbardziej cenię u Myśliwskiego to jego styl i język. Ta potoczystość i płynność unosi czytelnika od zdania do zdania. Sam autor mówi (wywiad w Znaku nr 700/2013): Język jest dla mnie wszystkim. Kiedy siadam do pisania książki, to naprawdę – może ktoś mi wreszcie w to uwierzy – nie wiem, o czym będzie książka. Mam pewne intuicyjne przeświadczenie, czuję książkę.  Twórczość Myśliwskiego wypływa z mowy. Sam pisarz to przyznaje, przywołując swoją pracę redaktora kwartalnika „Regiony”. Nauczyła go ona tego, że mowa nie ma granic, że jest wolna. Gdzie indziej autor zaś tłumaczy: (…) prawdziwym językiem jest tylko język mówiony. To raz. Po wtóre, język mówiony jest językiem indywidualnym, przyrodzonym niejako jednostce. Język pisany jest językiem sztucznym, wtórnym wobec mowy. Ma wszelkie cechy kodu społecznego, podlega ogólnym zasadom, wzorom, kanonom, jest wynikiem społecznej unifikacji. Można by powiedzieć: język mówiony to natura, język pisany to kultura. (Więź 577/2011).

Ostatnie rozdanie to książka gadana, mówiona, zapisana. Przysłuchujemy się opowieści głównego bohatera, który opowiada, wspomina, kreuje na nowo miniony świat. Wraz z nim dryfuje czytelnik. I jest to przyjemna podróż, bez pośpiechu, spokojna, z chwilami wytchnienia. Myśliwski, w charakterystycznym dla siebie dygresyjnym stylu, rezygnuje z chronologicznego układu zdarzeń, dość swobodnie operuje czasem, wprowadza wiele wątków i wielu bohaterów. Lejtmotywem tej powieści jest wspominany już pękaty notes z adresami. Pojawia się co jakiś czas, jest zaczątkiem kolejnych opowieści i wspomnień bohatera. Zdaje się nawet czytelnikowi, że tych opowieści jest nieskończona liczba. Żal gdy dochodzi się do ostatniej strony.

Powraca jednak pytania – o czym mówi nam Myśliwski w swojej najnowszej powieści? Mówi o człowieku i jego egzystencji. Stara się odpowiedzieć, na nurtujące człowieka od wieków pytanie, kim jesteśmy. Ku czemu zmierzamy. Jaki jest sens tej wędrówki.

Ostatnie rozdanie to literatura najwyższych lotów. Piękna, głęboka. Doskonale pasują tu słowa Myśliwskiego, jakie padają w rozmowie z Janiną Koźbiel (Więź 577/2011): Literatura jest sztuką słowa. I słowo powołuje jej świat, słowo jest tego świata kreatorem. Z całą pewnością Ostatnie rozdanie to powieść słowa.

Powieść dostępna jest m.in. w Woblinku – 19,90 zł.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013.

Komentarze (8)

  1. Bardzo ciekawe są te wypowiedzi autora na temat znaczenia języka.

    • Tak, w tym wywiadzie w „Znaku” Myśliwski nawiązuje także do Wittgensteina w swoich wypowiedziach. Koniecznie muszę przeczytać resztę jego powieści!

  2. Wygląda na to, że ta książka będzie trochę inna od wcześniejszych powieści Myśliwskiego. Jakoś dotychczas nie planowałam szybkiego jej przeczytania, ale wiadomość o pojawieniu się wersji elektronicznej wzbudziła mój apetyt. Wprawdzie nie przepadam za e-bookami, jednak możliwość przeczytania przed ukazaniem się wersji papierowej jest trochę kusząca :)

  3. U mnie, niestety, „Traktat…” leży wciąż odłogiem, podobnie jak „Nagi sad”. Ale zachęcona „Widnokręgiem” i Twoją recenzją na pewno skuszę się na bliższy kontakt z Myśliwskim. Zwłaszcza, że pisze on w stylu, który bardzo lubię:)

  4. Dzięki Pola, czytając Twój wpis zakupiłem książkę za 1gr. Co prawda jeszcze nie przeczytałem, ale wieczory robią się coraz dłuższe więc już niedługo zacznę czytać.

2 Trackbacki i Pingbacki

  1. Coś na leniwą niedzielę | zaginam rogi
  2. Po majówce | zaginam rogi

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: