Martwa laleczka

Martwa_laleczkaJesień naprawdę się zaczęła. Za mną pierwszy kryminał. Zaczęłam od debiutu książkowego Edwarda Mogilskiego i jego powieści Martwa laleczka.

Głównym bohaterem (i narratorem zarazem) jest Adam Zalewski, prywatny detektyw z Częstochowy. Powiedzmy sobie wprost – nie jest to najlepszy detektyw. Nie dość że popełnia sporo błędów, ma problemy w życiu osobistym, to jeszcze łyka zbyt dużo psychotropów (świat wcale nie jest po nich lepszy i bardziej kolorowy, wręcz przeciwnie).

Historia zaczyna się banalnie. Do Zalewskiego zgłasza się Alicja Morawska-Kopeć. Kobieta chce dowodów na zdradę męża. Cóż, sprawa należy do tych rutynowych. Do czasu gdy pani Morawska zostaje zamordowana. Kto ją zabił? Dlaczego? Jaki miał motyw? Zalewski nie może sobie poradzić z wyrzutami sumienia (zdradzę, że to on znalazł jej pokiereszowane ciało), zaczyna więc drążyć tę sprawę. Próbuje ją rozwikłać. Raczej dla własnej satysfakcji, w końcu jego klientka nie żyje, a czy martwym można pomóc?

Autor kryminału mówi w wywiadzie, który możecie przeczytać w serwisie koobe: „Świat nie jest logiczny, ludzie nie postępują logicznie, kierują się emocjami. Wszyscy tworzymy własne narracje i tak należy traktować opowieść głównego bohatera ,,Martwej laleczki”. Czasem może konfabulować, przeinaczać fakty, opisywać rzeczy jakimi nie są, jakimi nie są dla niego oczywiście.”

Między szarymi ulicami Częstochowy, w cieniu klasztornych wież toczą się ludzkie dramaty. Zwykłe życie, głęboko skrywane sekrety, zło, zamaskowane bladym uśmiechem. Akcja na moment przenosi czytelnika do Katowic, Żywca, Bielska-Białej. Tam wcale nie jest lepiej. Zagadkowa śmierć Morawskiej-Kopeć jest w zasadzie wierzchołkiem góry lodowej. Praca detektywa odsłania coraz to nowe tajemnice i wskazuje na kolejne osoby powiązane z tajemniczym morderstwem Alicji.

W dodatku postać głównego bohatera – Adama Zalewskiego – została świetnie przedstawiona. Nie jest żadnym idealnym detektywem, co to, to nie. Zwyczajny facet, z mnóstwem wad, z nieudanym życiem, brudnym mieszkaniem pełnym niepozmywanych naczyń. Do tego wciąż zakochany w swojej byłej dziewczynie (która rzuciła go dla innego), a jednocześnie nieudolnie starający się nawiązać relację ze swoją dentystką Beatą – zaczyna się całkiem nieźle, ale kończy już… tragicznie.

Kryminał czyta się szybko, akcja wciąga, polska szara i smętna rzeczywistość jest doskonałym tłem do dramatycznych wydarzeń. Jak na debiut wyszło całkiem nieźle :)

Książka jest do kupienia TYLKO w serwisie koobe za 13 zł. Myślę że cena jest całkiem zachęcającą do kupna, tym bardziej, że jest trochę czytania.

Edward Mogilski, Martwa laleczka, Wydawnictwo Koobe, 2013.

Komentarze (1)

  1. Takie debiuty aż chce się czytać. ;)

1 Trackbacki i Pingbacki

  1. Wakacyjna lista czytelnicza cz. 1, czyli co czytać na urlopie | Zaginam Rogi

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: