Jak być leniwym

okładka książki "Jak być leniwym"Gdy tylko zobaczyłam tę książkę w księgarni wiedziałam, że muszę ją przeczytać. To książka idealna dla takiego próżniaka jakim jestem ja.

Autorem książki jest angielski pisarz i wydawca magazynu „The Idler” – Tom Hodgkinson. W swojej książce, która wcale nie jest poradnikiem (mimo chwytliwego i zachęcającego tytułu), zastanawia się on nad różnymi aspektami lenistwa.

Bardzo przyjemnymi swoją drogą. Co prawda zaczyna się mało sympatycznie, bo … od pobudki. Ręka w górę, kto lubi dźwięk budzika. Świetnie ujął to, cytowany przez Hodgkinsona, Jerome K. Jerome, angielski pisarz i dramaturg, który tak pisał w eseju O próżnowaniu: „Och, jak słodko jest obrócić się i znowu zasnąć „na pięć minutek”. Czy w ogóle jest na świecie ktoś, oprócz bohatera powiastek umoralniających, kto chętnie wstaje rano? Są ludzie całkiem niezdolni do wstawania o wyznaczonej porze. Jeśli ta przypada im na ósmą rano, zostają w łóżku do wpół do dziewiątej. Jeżeli mogą spać do wpół do dziewiątej, będą leżeć, aż dziewiąta minie.” Swoją drogą – to dokładnie o mnie (no prawie, bo jednak chodzę do pracy – ale żebyście wiedzieli ile mnie kosztuje poranne wstawanie…)W każdym razie pierwszy rozdział dotyczy porannego wstawania. Autor wychwala drzemki (do tego tematu jeszcze wielokrotnie będzie powracał w Jak być leniwym) i zachęca do wyrzucenia budzika (w moim przypadku to by się nie sprawdziło, bo… praca). Ale i na to ma radę nasz autor – wystarczy rzucić pracę :) lub przynajmniej pracować mniej – nie na całym etacie lub zostać freelancerem i pracować od zlecenia do zlecenia. Hodgkinson pisze:

„Kapitalizm przedstawia pracę jako religię; to samo, niestety, robi socjalizm. Lewica ma umysł zaćmiony socjalistyczną mrzonką o „pełnym zatrudnieniu”. Czy pełne niezatrudnienie nie byłoby lepsze?”

Brzmi pięknie – cały świat próżniaków i leni. Można się wylegiwać w łóżku do południa, zrobić co konieczne (wspominane zlecenia czy praca na część etatu itp.), a po południu wybrać się z przyjaciółmi do pubu.

Hodgkinson zastanawia się nad współczesnym światem, pokazuje co i dlaczego miało na niego wpływ – jednym słowem czemu żywot spokojnych, lubiących próżnować obywateli, zamieniliśmy na wyścig szczurów.

W dwudziestu czterech rozdziałach, gdzie każdy rozdział to jedna godzina doby, autor zajmuje się takimi kwestiami jak poranne wylegiwanie się, spacery, łowienie ryb czy picie piwa/wina z przyjaciółmi w pubie. Autor docenia nawet potencjał tkwiący w chorowaniu czy też zarwanej nocy i kacu następnego dnia.

W dobrze napisanej, pełnej poczucia humoru, ironii i dystansu książce Jak być leniwym autor zachęca nas do odrzucenia konsumpcjonizmu i niekończącej się pogoni za tym, co najnowsze i najmodniejsze. Ilość zakazów i nakazów oraz ciągły pośpiech, które towarzyszą naszemu życiu niszczą tym spontaniczność, naturalność i radość.

A na zakończenie przeczytajcie dwuwiersz Lao Tzu (cytowany także w książce):

Ktokolwiek oddaje się bezczynności

Zajęty jest niezajmowaniem się

 

Tom Hodgkinson, Jak być leniwym, przeł. Małgorzata Glasenapp, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2014.

Komentarze (2)

  1. Poczułam więź emocjonalną z autorem tej książki :D. Ale nie, serio, lubię ludzi, którzy potrafią docenić chwile pozornego niezajmowania się niczym. Myślę, że sporo osób powinno przeczytać i się zastosować.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: