Dwanaście zbrodni i jeden stół sekcyjny

umarli maja glosTajemnicze, na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że nie do wyjaśnienia sprawy – to historie, które wypełniają tom Umarli mają głos. Książka jest efektem wspólnej pracy pisarza Marka Krajewskiego, autora kryminałów i serii z Eberhardem Mockiem i Edwardem Popielskim, oraz Jerzego Kaweckiego, biegłego sądowego, wykładowcy w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

O ile kryminałami Krajewskiego się nie zachwycam, to muszę przyznać, że w roli reportera wypadł on całkiem nieźle. Historie opowiedziane są żywo, mam zwroty akcji, trochę nieprzyjemnych opisów (cóż, takie są sekcje zwłok). Główny bohater, uczestnik wszystkich wydarzeń, doktor Jerzy Kawecki wciela się w rolę detektywa, który musi odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania. Jeśli macie ochotę spróbować swoich sił i rozwikłać jakąś zagadkę, zajrzyjcie na Facebookową stronę Marka Krajewskiego. Została tam bowiem przygotowana gra (zagrajcie przed lekturą książki!).Dzięki przedstawionym historiom mogłam poznać od zaplecza pracę biegłego sądowego. Zresztą Krajewski – dzięki znajomości z Kaweckim – także. W przedmowie do książki opisuje swój udział w sekcji zwłok:

Ta sekcja zwłok była dla mnie niezwykle ważnym doświadczeniem z dwóch powodów – pisarskiego i filozoficznego. Jako literat poznałem w najdrobniejszych szczegółach sytuację, która w gatunku przeze mnie uprawianym jest niemal kanoniczna. Sceneria prosektorium i biologiczna rzeczywistość śmierci to nieodzowne elementy kryminalnego świata. Opisywanie ich na podstawie własnych wyobrażeń albo internetowych zdjęć uważałem za oszustwo wobec moich czytelników. Od drugiego stycznia 2004 roku już nigdy ich nie oszukałem. Poza tym szczegółowe badanie zmarłego było dla mnie ważnym doświadczeniem filozoficznym, ukazało bowiem w zimnym naukowym świetle przeraźliwą marność egzystencji. Ujrzałem dramat ludzkiego istnienia i uświadomiłem sobie zasadność wskazówki wszelkich mędrców i pustelników – memento mori.

 Wszystkie opisane historie wydarzyły się naprawdę. Krajewski zmieniał pewne szczegóły tych opowieści – imiona, nazwiska, miejsca i daty, czasem dodawał fikcyjne postaci i wątki – po to by nie naruszać osobistych dóbr ludzi, którzy mogliby siebie czy swoich bliskich rozpoznać w opisywanych bohaterach i sprawach.

Zbrodnie popełniane w afekcie i te starannie przygotowane, seksualne dewiacje, czasem nierozwikłane zagadki – jednym słowem – samo życie. Gdyby Krajewski wykorzystał niektóre motywy w swoich powieściach – skwitowałabym, że są zbyt nieprawdopodobne, za mało realistyczne, oderwane od prawdziwego życia. A jednak prawdziwe życie potrafi zaskoczyć. Na mnie największe wrażenie zrobiło jednak to, jakie wnioski potrafi wyciągnąć dobry medyk, na co powinien zwracać uwagę, jakie szczegóły i drobiazgi są istotne. Ekspertyzy, do jakich dochodził Kawecki przy stole sekcyjnym, były często przełomowe dla śledztwa. Bez niego wielu zagadek nie udałoby się rozwiązać, a wielu przestępców nie zostałoby ukaranych za swoje czyny.

Lektura tych tekstów była ciekawa i pouczająca, z drugiej zaś strony – przygnębiająca, bo pokazywała, ile zbrodni jest popełnianych każdego roku, ile niepotrzebnego cierpienia się pojawia, ile nieszczęść, którym w wielu przypadkach – niestety – nie można zapobiec.

Dla fanów twórczości Marka Krajewskiego to z pewnością lektura obowiązkowa. Zresztą prawdziwych fanów do czytania zbioru Umarli mają głos zachęcać nie trzeba. Zainteresowane tym zbiorem zaś mogą być osoby, które lubią tematy kryminalne, zbrodni, skomplikowanych śledztw. Myślę, że będą usatysfakcjonowane. Ja byłam. I chętnie bym sięgnęła po drugi tom (może jest w planach?).

Marek Krajewski, Jerzy Kawecki, Umarli mają głos. Prawdziwe historie, SIW Znak, Kraków 2015.

*Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak. Dziękuję!

Komentarze (1)

  1. Z chęcią przeczytam ;)

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: