Barabasz

okładka książki Barabasz„A na święto zwykł był namiestnik wypuszczać ludowi jednego więźnia, którego chcieli. I mieli wówczas osławionego więźnia, zwanego Barabasz. Gdy się więc zebrali, rzekł do nich Piłat: Którego chcecie, abym wam wypuścił, Barabasza czy Jezusa, którego zowią Chrystusem? (..) A oni odrzekli: Barabasza.” (Mat. 27; 15-17, 21)

Ewangelie nic nie mówią o dalszym losie złoczyńcy cudem uratowanego przed ukrzyżowaniem. Temat ten podejmuje szwedzki prozaik.

Barabasz ukazał się w 1950 roku, rok przed otrzymaniem przez Lagerkvista Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Jest to jedno z najgłośniejszych jego dzieł. Wpisuje się w tradycję apokryfu. Rozumieć można go (apokryf) jako gatunek literacki, który rozwija wątki Starego i Nowego Testamentu.

Zastanawialiście się kiedyś, co zrobił ze swoim życiem Barabasz? Przecież cudem uniknął kary śmierci, został uwolniony – dokąd skierował swoje kroki po opuszczeniu więzienia? Co czuł, wiedząc że zamiast niego skazano niewinnego człowieka? Radował się z odzyskanej wolności? A może głęboko przeżył śmierć nieznanego mu mężczyzny, który zamiast niego został ukrzyżowany?

Dla mnie Barabasz to opowieść o wolności i wierze. Jedna z bardziej przejmujących scen w powieści to ta, gdy z Barabaszem, niewolnikiem, rozmawia jego pan, Rzymianin:

„- No a ty? Czy i ty wierzysz w boga miłości?

Barabasz milczał.

– No, odpowiadaj. Wierzysz w niego?

Barabasz zaprzeczył ruchem głowy.

– Nie wierzysz? No to po co nosisz jego imię na tabliczce?

Barabasz milczał nadal.

– Czyż nie jest on twoim bogiem? Czy ten napis tego nie oznacza?

– Ja nie mam żadnego Boga – odpowiedział wreszcie Barabasz tak cicho, że ledwo dosłyszalnie. Ale Sahak i Rzymianin usłyszeli. I Sahak zwrócił na niego oczy tak rozpaczliwie smutne, tak boleśnie zdumione owymi słowami nie do wiary, że choć Barabasz wzroku tego uniknął, poczuł się nim przeszyty na wskroś, do dna swojego serca.

Rzymianin miał również zdziwioną minę.

– Nie rozumiem – powiedział. – Dlaczego więc nosisz owo „Christos Jesus”, wypisane na tabliczce?

– Bo bardzo bym chciał wierzyć – odpowiedział Barabasz nie podnosząc oczu.”

Problem Barabasza to brak wiary. Barabasz odzyskawszy wolność został jednocześnie skazany na egzystencjalną wędrówkę, podczas której próbuje znaleźć odpowiedzi na pytania o istotę i cel swojej egzystencji. Nic już nie jest takie jak dawniej. Barabasz to przeczuwa, wie, że zbliżył się do tajemnicy, której nie potrafi zgłębić. Balansuje na granicy między miłością i jej brakiem, między wiarą i niewiarą – w jego życiu dobro zlewa się ze złem.

Jego racjonalność nie dopuszcza możliwości zbawienia, zmartwychwstania. Jednocześnie Barabasz zazdrości tym, którzy zostali obdarzeni łaską wiary (Zajęcza Warga, Sahak).

Opowieść o Barabaszu i jego losach jest niejednoznaczna, Lagerkvist niczego nie rozstrzyga. Zakończenie można różnorako interpretować – to jest siłą tej powieści. Nie daje odpowiedzi, ale stawia pytania. Lagerkvist odkurza postać Barabasza, którą przecież dość jednoznacznie oceniamy: drań i złoczyńca. Szwedzki prozaik pokazuje jednak, że nie do końca tak musi być; rzeczywistość (a tym samym te wymyślone dzieje Barabasza) jest bardziej skomplikowana. Barabasz jest każdym z nas, jest grzesznikiem, który – o ironio! – niesie swój krzyż.

Barabasz to jedna z lepszych powieści, jakie w ostatnim czasie czytałam. Niewielkich rozmiarów, do przeczytania w jeden wieczór, do rozmyślań – może i na całe życie.

Pär Lagerkvist, Barabasz, przeł. Zofia Milewska, Wydawnictwo Itaka, Poznań 1993.

Komentarze (4)

  1. Zachęcająca recenzja. Książka wydaje się być interesująca, a że, nie wciągnięta przez „Ludzką rzecz”, właśnie poszukuję dobrej powieści, więc chyba po nią sięgnę. Nie rozumiem jednak dlaczego, Paulino, użyłaś wyrażenia „o ironio” w ostatnich zdaniach. Twierdzenie o tym, że każdy człowiek niesie swój krzyż, jest przecież istotnym elementem nauki Kościoła Katolickiego.

    • Myślę, że książka może Ci się spodobać. Co zaś do ostatnich słów – to ironia dotyczy tego, że Barabasz tak czy siak przed krzyżem nie uciekł (przypomnijmy, że był skazany na śmierć przez ukrzyżowanie). Jasne – moje słowa to pewna metafora językowa, ale wiadomo o co chodzi :) Satysfakcjonującej lektury i poszukiwania nowych znaczeń! :)

  2. Czytałam dawno, dawno temu:) I to jeden z ciekawszych dopowiedzeń biblijnych!

  3. (…jedno z ciekawszych..)

1 Trackbacki i Pingbacki

  1. 10 najlepszych książek na wakacje - Zaginam Rogi

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: