Albatros

Albatros - okładka książkiW zbiorze Albatros, który ukazał się mojej ulubionej serii Koliber, Susan Hill przedstawia czytelnikowi pięć opowiadań. Ich bohaterami są ludzie nieprzystosowani, którzy nie potrafią bądź nie umieją odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości.

Są to dzieci, osoby upośledzone, chorzy, starzy – ludzie, którzy są zależni od innych.

Hill pisze w bardzo sugestywny sposób (o czym miałam okazję się przekonać czytając Kobietę w czerni), pisarka potrafi oddać nastrój i wejrzeć w głąb opisywanej przez siebie postaci.

Najlepszym opowiadaniem w mojej opinii jest tytułowy Albatros, który otwiera zbiór. To historia Duncana Pike’a, upośledzonego mężczyzny, który wychował się w nadmorskiej miejscowości. Strona po stronie poznajemy jego zwyczaje i jego myśli. Toksyczna relacja z matką, którą Duncan się opiekuje (kobieta nie może chodzić), pogłębia problemy Duncana – jest on nieśmiały, trudno mu podejmować decyzje, boi się innych ludzi, boi się morza. Marzenia Duncana są w zasadzie zwyczajne – chciałby wypływać w morze jak inni rybacy, chciałby z nimi spędzać wieczory przy knajpianym piwie, chciałby być szanowany. 

Rzeczywistość jednak odbiega od jego wizji. Nikt z Duncanem się nie liczy – nawet własna matka, która nim dyryguje, ciągle go poprawia i nim manipuluje. Duncan staje się coraz bardziej sfrustrowany i wyalienowany. Samotny. Ta sytuacja doprowadzi do tragedii.

Kluczem do tych opowiadań jest samotność. Wszyscy bohaterowie są samotni, niezrozumiani, zepchnięci – z różnych względów – na margines. Samotność rozumiem tutaj jako wykluczenie ze społeczności. Bohaterowie są z niej wyłączeni, bo są dziećmi, które niewiele rozumieją, są starcami, z którymi już nie trzeba się liczyć, są w końcu dziwakami, nie wpisują się w ustalone normy, wychodzą poza pewien przyjęty standard życia. Nie chodzi o samotność z wyboru, ta – jak w przypadku głównego bohatera ostatniego opowiadania Sommerville – może dawać satysfakcję i zadowolenie.

Opowiadania Susan Hill czyta się z przyjemnością – to naprawdę bardzo dobra proza psychologiczna.

Uwaga! Dziwnym trafem (Pawle, nie czytaj tego) tak się złożyło, że posiadam dwa egzemplarze tej książki. Jeśli zatem ktoś chciałby dostać jeden z nich ode mnie w prezencie, to proszę zgłosić chęć w komentarzu. Dla osób spoza Torunia – wysyłka gratis ;)

Susan Hill, Albatros, tłum. Danuta Kozicka, Ewa Fiszer, Małgorzata Targowska, Książka i Wiedza, Warszawa 1988.

Komentarze (4)

  1. Ja, ja, mnie wybierz! Będę dobry dla Albatrosa!

  2. Opowiadania wydają się być ciekawe. Chwila refleksji czasem się przydaje, a z tymi opowiadaniami chyba niemożliwe jest jej niedoświadczenie. Liczę, że kiedyś będę miał okazję przeczytać :)

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: